Wysoki przebieg samochodu to jeden z czynników, który potrafi skutecznie zniechęcić potencjalnego kupującego. Widok 200, 300, a nawet 400 tysięcy kilometrów na liczniku często budzi obawy o kosztowne naprawy, zużyty silnik czy problemy z układem napędowym. Ale czy rzeczywiście należy bać się samochodów z dużym przebiegiem? Niekoniecznie! W wielu przypadkach zadbany egzemplarz z pokaźnym przebiegiem może okazać się znacznie lepszym wyborem niż auto z pozornie atrakcyjnym, ale nieprawdziwym przebiegiem.
Duży przebieg – co właściwie oznacza?
Jeszcze kilkanaście lat temu samochód, który miał na liczniku 200 tysięcy kilometrów, często uznawany był za mocno wyeksploatowany. Dzisiaj sytuacja wygląda nieco inaczej. Współczesne konstrukcje, odpowiednio serwisowane i użytkowane, potrafią pokonywać znacznie większe dystanse bez konieczności przeprowadzania poważnych remontów.
Warto pamiętać, że sam przebieg nie mówi wszystkiego o stanie technicznym pojazdu. Duże znaczenie ma sposób jego eksploatacji, regularność wymiany oleju, jakość stosowanych części oraz warunki, w jakich samochód pokonywał kolejne kilometry.
Przykładowo auto z przebiegiem 250 tysięcy kilometrów, które większość swojego życia spędziło na autostradach, może być w lepszej kondycji niż samochód z przebiegiem 120 tysięcy kilometrów użytkowany głównie na krótkich odcinkach w mieście.
Ciągłe uruchamianie zimnego silnika, jazda w korkach i częste zatrzymywanie się mogą bowiem powodować większe obciążenia dla wielu podzespołów niż spokojna jazda na dłuższych trasach.
Licznik to nie wszystko. Liczy się historia samochodu!
Kupując używany samochód, nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na wskazaniu drogomierza. Znacznie ważniejsza jest historia serwisowa pojazdu.
Regularne wymiany oleju i filtrów, terminowa obsługa rozrządu, serwis skrzyni biegów czy naprawy zawieszenia to elementy, które mogą świadczyć o tym, że poprzedni właściciel rzeczywiście dbał o swój samochód.
Warto zwrócić uwagę na:
książkę serwisową i faktury za wykonane naprawy;
historię przebiegu z poprzednich przeglądów i badań technicznych;
częstotliwość wymiany oleju silnikowego;
stan turbosprężarki, sprzęgła i dwumasowego koła zamachowego, jeśli występują;
kondycję skrzyni biegów;
stan zawieszenia, układu hamulcowego i układu kierowniczego;
ewentualne ślady poważnych napraw blacharskich i lakierniczych.
Nie należy również zapominać o diagnostyce komputerowej oraz sprawdzeniu samochodu na podnośniku. To właśnie podczas dokładnych oględzin można wykryć usterki, które nie zawsze są widoczne podczas krótkiej jazdy próbnej.
200, 300, a może 400 tysięcy kilometrów? Czy jest się czego obawiać?
Wszystko zależy od konkretnego modelu, jednostki napędowej i sposobu eksploatacji.
Przebieg 200 tysięcy kilometrów nie musi oznaczać końca życia samochodu. Dla wielu popularnych silników wysokoprężnych i benzynowych jest to dystans, po którym przy odpowiednim serwisowaniu nadal można liczyć na wiele lat użytkowania.
Przy przebiegu przekraczającym 300 tysięcy kilometrów trzeba już jednak dokładniej przyjrzeć się poszczególnym podzespołom. Mogą pojawić się wydatki związane z turbosprężarką, układem wtryskowym, zawieszeniem, sprzęgłem czy osprzętem silnika.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie te elementy muszą być zużyte. Część z nich mogła zostać już wymieniona przez poprzedniego właściciela, co wbrew pozorom może być dużym atutem przy zakupie.
Samochody z przebiegami 400 tysięcy kilometrów i większymi również mogą być warte zainteresowania, ale tutaj szczególnie ważna jest udokumentowana historia napraw i dokładna ocena stanu technicznego.
Czy samochód z małym przebiegiem jest zawsze lepszy?
To jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez kupujących. Wielu kierowców automatycznie wybiera samochód z niższym przebiegiem, zakładając, że będzie on mniej awaryjny i tańszy w utrzymaniu.
Niestety, rzeczywistość nie zawsze wygląda tak kolorowo.
Na rynku samochodów używanych wciąż można spotkać pojazdy, których wskazania drogomierza zostały cofnięte. Samochód mający faktycznie 280 tysięcy kilometrów może być wystawiony na sprzedaż z przebiegiem 160 tysięcy kilometrów. Na pierwszy rzut oka wygląda atrakcyjniej, ale kupujący nieświadomie może zapłacić więcej za pojazd, którego rzeczywisty stan zużycia jest zupełnie inny, niż sugeruje ogłoszenie.
Co więcej, samochód z niewielkim przebiegiem, ale długo nieużytkowany, również może wymagać sporych nakładów finansowych. Starzeją się uszczelki, przewody, opony i inne elementy gumowe. Problemy mogą sprawiać także akumulator, układ hamulcowy czy klimatyzacja.
Dlatego zdecydowanie lepiej kupić samochód z przebiegiem 250 tysięcy kilometrów, którego historia jest znana i udokumentowana, niż egzemplarz z rzekomymi 120 tysiącami kilometrów, o którym sprzedający nie potrafi powiedzieć praktycznie nic.
Diesel z dużym przebiegiem – okazja czy potencjalna skarbonka?
Szczególną uwagę warto poświęcić samochodom z silnikami wysokoprężnymi. Diesle często wybierane są przez osoby pokonujące duże dystanse, dlatego wysokie przebiegi w tego typu pojazdach nie powinny nikogo dziwić.
Z drugiej strony nowoczesne silniki wysokoprężne posiadają rozbudowany osprzęt, który z czasem może wymagać kosztownych napraw.
Przy zakupie diesla z dużym przebiegiem warto sprawdzić przede wszystkim:
turbosprężarkę;
wtryskiwacze i pompę wysokiego ciśnienia;
filtr cząstek stałych DPF;
zawór EGR;
koło dwumasowe i sprzęgło;
stan łańcucha lub paska rozrządu.
Nie oznacza to, że każdy diesel z przebiegiem 300 tysięcy kilometrów będzie generował problemy. Jeżeli samochód był regularnie serwisowany, a najdroższe elementy osprzętu zostały już wymienione, może stanowić naprawdę rozsądny zakup.
Na co uważać podczas oględzin samochodu z dużym przebiegiem?
Przede wszystkim nie należy podejmować decyzji pod wpływem emocji. Atrakcyjna cena, bogate wyposażenie i ładnie prezentujące się nadwozie nie powinny przesłaniać rzeczywistego stanu technicznego pojazdu.
Podczas oględzin warto zwrócić uwagę na pracę silnika zarówno na zimno, jak i po rozgrzaniu. Niepokojące dźwięki, nadmierne dymienie, nierówna praca czy wycieki płynów eksploatacyjnych powinny wzbudzić naszą czujność.
Sprawdźmy również, czy skrzynia biegów pracuje płynnie, czy sprzęgło nie ślizga się podczas przyspieszania oraz czy zawieszenie nie wydaje niepokojących odgłosów.
Istotny jest także stan wnętrza. Mocno zużyta kierownica, fotel kierowcy, pedały czy gałka zmiany biegów mogą sugerować intensywną eksploatację. Nie są jednak jednoznacznym dowodem na cofnięcie licznika, ponieważ stopień zużycia zależy również od sposobu użytkowania i rodzaju materiałów.
Najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie wizyta w niezależnym warsztacie lub stacji kontroli pojazdów. Koszt takiego sprawdzenia jest niewielki w porównaniu z potencjalnymi wydatkami na naprawę zaniedbanego samochodu.
Czy warto kupić samochód z przebiegiem powyżej 300 tysięcy kilometrów?
Zdecydowanie można rozważyć taki zakup, ale pod pewnymi warunkami.
Po pierwsze, przebieg powinien być możliwy do zweryfikowania. Po drugie, samochód musi mieć potwierdzoną historię serwisową lub przynajmniej wiarygodną historię eksploatacji. Po trzecie, jego stan techniczny powinien odpowiadać wiekowi i deklarowanemu przebiegowi.
Nie bez znaczenia jest również cena. Samochód z dużym przebiegiem powinien być odpowiednio wyceniony, a kupujący musi uwzględnić możliwość wystąpienia dodatkowych wydatków w najbliższych miesiącach.
Warto też pamiętać, że niektóre modele i jednostki napędowe znoszą duże przebiegi lepiej od innych. Dlatego przed zakupem dobrze jest sprawdzić opinie o konkretnym silniku, skrzyni biegów i typowych usterkach danego modelu.
Podsumowanie: bać się przebiegu czy nie?
Duży przebieg samochodu nie powinien automatycznie przekreślać go w oczach potencjalnego kupującego. To ważna informacja, ale nie jedyny wyznacznik stanu technicznego pojazdu.
W praktyce znacznie większe znaczenie ma sposób eksploatacji, regularność serwisowania oraz jakość wykonywanych napraw. Zadbany samochód z przebiegiem 300 tysięcy kilometrów może okazać się znacznie lepszym wyborem niż zaniedbany egzemplarz z przebiegiem o połowę mniejszym.
Czy warto więc interesować się samochodami z dużym przebiegiem? Jak najbardziej! Trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek, dokładnie sprawdzić historię pojazdu i nie oszczędzać na profesjonalnych oględzinach.
Kupując używany samochód, nie kupujemy przecież samego wskazania licznika, ale przede wszystkim jego rzeczywisty stan techniczny. I właśnie tym powinniśmy kierować się podczas podejmowania decyzji o zakupie.
Tekst i opracowanie:/Marcin Manista
Wszystkie prawa zastrzeżone.